Autor Wątek: WTW umarł?  (Przeczytany 3454 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline nocturnus

  • Narybek
  • *
Odp: WTW umarł?
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 04, 2017, 20:06:38 pm »
Najlepiej byłoby cofnąć się w czasie i sprawić żeby xmpp został standardem używanym przez wszystkich.
No ale każdy musi mieć swój protokół, żeby wiązać użytkowników.

Sent from my m8 using Tapatalk


Offline gilban

  • Narybek
  • *
Odp: WTW umarł?
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 16, 2017, 07:55:09 am »
A skąd wziąć tę nową wersję nightly? Bo ja jej nigdzie do pobrania nie widzę.

Odp: WTW umarł?
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 21, 2017, 22:42:21 pm »
Konkretnie stąd: KLIK - wybierasz taką wersję, jak potrzebujesz, czyli zapewne exe z najnowszą datą, pobierasz i instalujesz. Tylko nie zapomnij dać znać, jak działa :)

Offline chojrak

  • Junior Developer
  • Młodzież
  • *
Odp: WTW umarł?
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 18, 2017, 21:52:59 pm »
W międzyczasie jak WTW sobie żyło a następnie powoli umierało, nastąpiły przetasowania na liście najpopularniejszych komunikatorów (lub innych form instant messengingu). I tak, nie wiem jak u Was, ale mnie atakują znajomi na:
- Slack (kilka sajtów),
- Skype,
- Facebook Messenger,
- WhatsApp,
- Signal,
- Skype for Business,
- LinkedIn Chat,
- Twitter,
- SMS,
- Google Hangouts.

GG - nareszcie przekonałem ostatnich znajomych żeby używali jednego z powyższych...

Już dawno pogodziłem się z tym, że trzeba mieć je wszystkie, bo nie każdego znajomego lub partnera biznesowego da się "zmusić" do korzystania z "jedynego słusznego" komunikatora (w sumie który z powyższych miałby nim być?) i w większości przypadków jest to uzasadnione (prywatnie wielu ludzi używa Messengera, bo tam są "wszyscy", firma może mieć licencję na SfB i nie chcieć słyszeć o czymkolwiek innym, znajomi zatwardziali fanboje Googla używają Hangoutsów, wielu ludzi tylko tweetuje, pracodawcy piszą na LinkedIn, a WhatsApp i Signal szyfrują end-to-end więc bezpieczne, itd itp...)

Jeśli WTW odżyje to będzie musiał ogarnąć to wszystko żebym mógł do niego wrócić...